W najbliższych tygodniach PKP Intercity wraz z FPS zamierza pokazać wygląd nowych wagonów restauracyjnych. Później zobaczymy makiety przedziałów 1 i 2 klasy a dopiero w przyszłym roku wagony dzienno-nocne. Obie strony zapewniają, że realizacja umowy idzie dobrze, a pierwszych 70 wagonów zabierze pasażerów w wakacje 2027 roku. Intercity wciąż chce też uruchomić opcję na 150 kolejnych wagonów.
Niedawno informowaliśmy o tym, że
pierwsze nowe wagony dla PKP Intercity produkowane przez FPS H. Cegielski wyjechały na testy homologacyjne - była to druga klasa przedziałowa, a więc ten sam typ, który producent pokazywał podczas ubiegłorocznych targów TRAKO,
a który zebrał bardzo złe recenzje. Jak idzie więc realizacja tego ogromnego zamówienia - opiewającego na co najmniej 300 wagonów z możliwością rozszerzenia o 150 kolejnych?
– Aktualnie wysłaliśmy na testy już dwa rodzaje wagonów, a więc wspomnianą drugą klasę przedziałową oraz pierwszy wagon drugiej klasy bezprzedziałowy. W ostatnim tygodniu września na testy pojechał drugi tego typu wagon a do końca roku wyślemy na testy i jazdy homologacyjne 6 z 7 typów wagonów, poza wagonem dzienno-nocnym, który to zamierzamy zacząć testować w 1 kwartale przyszłego roku. Aktualnie pracujemy nad 6 typami wagonów, które pod kątem konstrukcyjnym, w zakresie: ostoi, pudła i głównych komponentów wiele się od siebie nie różnią. Nieco inny jest jednak układ okien a prawdziwe różnice zaczynają się na etapie wyposażenia. Intensywnie produkujemy już pudła na potrzeby tego kontraktu i aktualnie mamy wykonane 34 pudła a do końca roku będziemy mieli wyprodukowanych 60 pudeł – mówi nam prezes zarządu FPS H. Cegielski, Piotr Wasilewski.
Najpierw zobaczymy wagon restauracyjny. Potem makiety
Jak podkreśla producent, w tym kontrakcie, podobnie jak przy umowie na 42 pociągi piętrowe z Alstom Polska, także udało się już zamknąć design book wnętrza nowych wagonów. Kiedy więc zobaczymy, jakie będą nowe wagony w środku?
– Jeśli chodzi o wagony 1 i 2 klasy to finalizujemy omawiane wcześniej makiety, które przekażemy do PKP Intercity w październiku bieżącego roku. Właśnie kończymy zabudowywać makietę pierwszej klasy a makieta drugiej klasy została zabudowana już kilka tygodni temu. To właśnie makiety będą głównym sposobem na pokazywanie tego, jak te wagony będą wyglądać w środku. Jeśli z kolei chodzi o wagon restauracyjny, to rzeczywiście chcielibyśmy go razem z PKP Intercity pokazać, zapewne w formie jakiejś konferencji. Zakładamy, że będzie miało to miejsce w ciągu kilku następnych tygodni. W przyszłym roku do pokazania i testowania pozostanie nam wagon dzienno-nocny – mówi nam prezes Wasilewski.
Wtóruje mu członek zarządu PKP Intercity, Adam Wawrzyniak, który mówi, że przewoźnik w pierwszej kolejności chce zaprezentować opinii publicznej wygląd nowego wagonu restauracyjnego.
– Jako pierwszy zobaczymy wagon restauracyjny, który w tej chwili przechodzi zabudowę wnętrza. Wspólnie z producentem chcemy zaprezentować ten wagon w październiku, najpóźniej w listopadzie tego roku. To będzie coś zupełnie nowego. To nowatorskie i designerskie wnętrze, którego jeszcze na polskiej kolei nie było – zapowiada Wawrzyniak i dodaje, że wspomniane makiety są już na finalnym etapie zabudowy.
– Uwagi zgłoszone
wiele miesięcy temu są wdrażane. Nowe drzwi do przedziału pasażerskiego są dużo szersze, jest więcej przestrzeni. Zastosowano też korekty kolorystyczne, został zmieniony stolik ze śmietniczką. Te wszystkie zmiany sprawiają, że wnętrze prezentuje się inaczej niż podczas prezentacji prototypu – mówi nam członek zarządu PKP Intercity.
Dzienno-nocne jako ostatnie - świadoma decyzja Intercity
Jednocześnie Adam Wawrzyniak przyznaje, że w przyszłym roku do pokazania pozostanie wagon dzienno-nocny (wiele osób czeka właśnie na niego), co wynika z decyzji przewoźnika, którą jednak trudno zrozumieć, zwłaszcza mając na uwadze popyt na podróże w nocy, także w okresie wakacyjnym. Pierwsze wagony dzienno-nocne zaczną jednak trafiać do przewoźnika dopiero w 2 połowie przyszłego roku, a więc po szczycie wakacyjnym, kiedy zapotrzebowanie na tego typu tabor jest największe.
– Cały projekt z Fabryką Pojazdów Szynowych H. Cegielski składa się z siedmiu kontraktów. Kontrakt na wagony dzienno-nocne ułożyliśmy w harmonogramie na samym końcu. PKP Intercity w pierwszej kolejności potrzebuje wszystkich pozostałych typów wagonów. Po to, żebyśmy mogli już w przyszłym roku, na wakacje przewieźć pierwszych pasażerów nowymi składami wyprodukowanymi w Poznaniu – opisuje przedstawiciel przewoźnika.
Pierwsze wagony na przyszłoroczne wakacje. 300 do 2030 roku
Jeśli chodzi o harmonogram dostaw pierwszej partii składającej się z 10 7-wagonowych zestawów
(Intercity będzie odbierało wagony składami) to wciąż aktualny pozostaje termin końca czerwca przyszłego roku. – Taki jest plan producenta. W tej chwili już ponad 30 konstrukcji pudeł jest skończonych, trwa zabudowa wnętrza. Pierwsze wagony wyjechały z Poznania na testy certyfikacyjne – mówi Adam Wawrzyniak.
Prezes FPS zapewnia także, że nie jest zagrożony również termin końcowy, w którym to FPS ma wyprodukować 300 wagonów. – Do końca czerwca przyszłego roku do PKP Intercity trafi 70 wagonów z polską homologacją. Jeśli chodzi z kolei o całość zamówienia podstawowego to mamy zakończyć jego realizację w 2030 roku i tutaj również nic się nie zmieniło i nie widzimy zagrożeń dla tego terminu – mówi nam Piotr Wasilewski, jednocześnie dodając, że producent zakłada, że odbiory wagonów będą przeprowadzane w czerwcu przyszłego roku i raczej nie ma szans na to, że termin ten ulegnie przyspieszeniu.
– W tym momencie zakładamy, że przekazywanie wagonów będzie miało miejsce sukcesywnie w czerwcu przyszłego roku, co wpisuje się w obowiązujący nas kontrakt – dodaje nasz rozmówca.
Warto dodać, że poza polską homologacją nowe wagony (poza dzienno-nocnymi) mają mieć także możliwość jazdy w Niemczech, Austrii, Czechach, Węgrzech, Słowacji oraz Litwie. FPS
ma uzyskać te homologacje nie później niż w pierwszym kwartale 2029 roku.
Czasu na opcję wciąż dużo. Intercity ciągle o niej myśli
Istotną kwestią będzie także ewentualne uruchomienie przez PKP Intercity prawa opcji, obejmującego 150 kolejnych wagonów. Przewoźnik ma na to czas do stycznia 2028 roku (42 miesiące od zawarcia umowy). Czy Intercity zdecyduje się więc na ten krok?
– Najpierw chcemy odebrać wagony z zamówienia podstawowego. W dalszej kolejności będziemy decydować o opcji. Jak najbardziej jesteśmy na nią otwarci i chcielibyśmy ją uruchomić.
Ostatnio uruchomiliśmy opcję na lokomotywy z Newagu, także będziemy mieli łącznie ponad 200 nowych lokomotyw z Nowego Sącza – mówi nam Adam Wawrzyniak.
Członek zarządu Intercity wspomina o lokomotywach Griffin nieprzypadkowo - nowe wagony mają być w dużej mierze ciągnięte właśnie przez nowe Griffiny 200 (oba typy pojazdów - lokomotywy jak i wagony będą bowiem mogły kursować z prędkością 200 km/h a także docelowo wyjeżdżać za granicę).
Intercity wciąż chce własnych push-pulli
Ostatnim wątkiem, o którym ciągle myśli PKP Intercity jest kwestia wagonów sterowniczych do nowych wagonów z FPS. Dzięki temu przewoźnik chciałby
stworzyć własny zestawy push-pull złożone z wagonów i nowych Griffinów 200 z Newagu. Czy pomysł ten ciągle jest na horyzoncie?
– Tak, choć tutaj również jeszcze finalne decyzje nie zapadły. Natomiast widzimy to, jak dzisiaj zmienia się kolej w Europie. Widzimy jak składy zespolone poprawiają efektywność operatorów pasażerskich, w tym także efektywność w PKP Intercity. Dołożenie wagonów sterowniczych i zbudowanie z tego taboru składów push-pull zdecydowanie poprawiłoby ich wykorzystanie, skróciło czas potrzebny na manewry w stacjach zwrotnych. Uruchomienie takiego dodatkowego projektu nie jest jednak tematem ani na ten ani na przyszły rok – mówi nam Adam Wawrzyniak.
Prezes FPS pytany o to zagadnienie odpowiada, że firma chciałaby oferować także wagony sterownicze (a przez to całe zestawy wagonów do składów push-pull), natomiast w przypadku rozmów z Intercity te zapewne wrócą w niedalekiej przyszłości.
– Jeśli chodzi o PKP Intercity, to jestem przekonany, że ten temat wróci wtedy, gdy rozpoczniemy dostawy pierwszych wagonów. Tak jak z prawem opcji. Gdy będziemy mieli gotowe, jeżdżące produkty, wtedy możemy rozmawiać o kolejnych rozwojowych krokach – kończy Piotr Wasilewski.